Zimowa rekreacja z dzieckiem w chuście.

Pięknie nam popadał śnieg i zrobiło się tak bajkowo. Temperatura na zewnątrz czyli ok -2 (na dzień pisania tekstu) czyli idealnie na spacer. Pamiętam siebie i moją córeczkę jak rok temu zimno nie zimno wiatr nie wiatr trzeba było iść na spacer aby zaliczyć popołudniową drzemkę. Niestety moje dziecko tak bardzo potrzebowało bliskości (zresztą nadal potrzebuje) że wózek po pół roku nieużywania sprzedałam i zostały nam spacery z chustą. Sam czas spędzany z dzieckiem w ten sposób to naprawdę cudowne chwile. Jednak czasami marzyłam o tym aby młoda chciała jechać w wózku zwłaszcza jak było bardzo ślisko. Nie nigdy nie upadłam niosąc ją w chuście ale przyznam szczerze że kilka razy niewiele brakowało i wtedy myślałam, że w wózku byłaby bezpieczniejsza.

Czy bezpiecznie jest chodzić z dzieckiem zamotanym w chuście czy nosidle po oblodzonych chodnikach? Nie wiem!? Z jednej strony mamy wolne ręce i upadając możemy się podeprzeć z drugiej jest to tak nieprzewidywalne że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Sam rodzicu zdecyduj co jest najlepsze dla Was.

W niektórych województwach jest czas ferii zatem wiadomo, że część z nas  jest w górach część dopiero wyjedzie  uprawiać biełe szaleństwo. Część tak ja ja będzie szukać zimy w mieście i korzystać z okolicznych górek i lodowisk. O ile będzię śnieg.

Natomiast jeśli chodzi o rekreacyjne uprawianie sportów zimowych typu  sanki, narty czy łyżwy to stanowczo mówię NIE. Nie ważne jak dobrym narciarzem jesteś, z zamotanym dzieckiem ciężar rozkłada się inaczej i zdecydowanie łatwiej o upadek nawet na oślej łączce, nie mówiąc już o tym, że ktoś inny może po prostu w nas wjechać. Podobnie jest z jazdą na łyżwach czy nawet z jazdą na sankach. Takie sanki niby nic a przecież o wywrotkę nie trudno. Zwłaszcza na okolicznej górce gdzie ogrom dzieci zjeżdża. Oczywiście każdy z nas jest dorosły i sam podejmuje decyzje zatem liczę na to, że mój tekst pozwoli zastanowić się i rozważyć co jest dobre dla mnie i mojego dziecka.

Pamiętajmy też o odpowiednim ubraniu dziecka do chusty. Spacerowałam z moją Aśką przy -10 i nigdy nie zmarzła mimo, że miałam bawełnianą bluzę dla dwojga od Greys a moja niunia ubrana była w bodziaka, rajstopy polarowy pajacyk czapkę na głowę i to  wszystko. Oczywiście nasz spacer to była dość intensywny marsz więc grzałam dość konkretnie.

Niżej zdjęcia z przed roku.

 

Plecak prosty 6 mc Asianka

Kieszonka i bardzo śpiące dziecko 🙂

Cieszmy się tym śniegiem lepmy bałwana, spacerujmy bo wiecie nie wiadomo jak długo taka piękna zima będzie.

5 cech dobrej chusty do noszenia dzieci!

Chusty,chusty dla jednych kawałek szmaty  dla innych wybawienie dnia codziennego. Dla jednych wystarczy jedna jedyna a dla innych i 10 chust to mało. Jedni nie zwracają uwagi czy pasuje do ubrania a drudzy wręcz przeciwnie potrzebują kilku chust co by do butów dobrze wyglądała:)

Ile ludzi tyle opinii jednak bez względu na to w której opcji jesteś jest kilka cech które powinna mieć każda chusta

  1. Chusta powinna być uszyta z najlepszej jakości tkaniny, potwierdzonej certyfikatem jakości. Preferuje 100% bawełnę. Jednak jak ktoś chcę to może wybrać oprócz bawełny jakiś procent domieszki innego włókna np.lnu, konopi, wełny, bambusa.
  2. Chusta powinna mieć odpowiedni splot tak aby przy dociąganiu współpracowała z nami. Polecam splot skośno-krzyżowy, diamentowy, żakardowy. Co kto woli.
  3. Chusta powinna mieć odpowiedni rozmiar tak aby pasowała na noszącego i jego dziecka. Nic tak nie denerwuje jak zbyt długie poły od chusty majtające się po ulicy usłanej kałużami:)
  4. Chusta powinna mieć odpowiednią gramaturę. Przyjmuje się że cienizny (np.190) dla noworodków a grubaski (300) dla starszych dzieci (10 kg). Nie mniej jednak w moim odczuciu to nie jest aż tak ważne bo cienka chusta dobrze, dociągnięta z dopasowanym odpowiednio wiązaniem poniesie i słonika. Natomiast zbyt gruba chusta wymaga większej wprawy w motaniu
  5. Chusta powinna Ci się podobać:) mimo iż nie należę do grupy osób co na każdą okazję mają inną chustę i swoje najmłodsze nosiłam w little frogowym pasiaku i Storchenwiege to obie chusty mi się strasznie podobały.

Chusta kółkowa Storchenwiege Leo marine

 

 

 

 

Dzieci nie chcą być noszone w chuście!!!

Matka ma potrzebę nosić dziecko, matka ma potrzebę bliskości i tulenia.

„Dziecko to ciało, skóra, kości, ścięgna. Dziecko nie chce być tulone. Jest mu dobrze jak leży samo bo lubi się wypłakać. Jeśli mama odpowiada na potrzeby dziecka to ma ze sobą problem bo przecież samo dziecko tego nie potrzebuje. Chustowanie dzieci to tylko rozrywka dla mamy a nie pomoc w adaptacji do nowych warunków życia małego człowieka. Przecież nie ma dzieci, które nie lubią być wożone w wózku, nie ma dzieci które lubią spać z rodzicami. Dzieci tak naprawdę to nie lubią być karmione piersią- to matki to lubią.”

To co napisałam to nie jest jakiś nie popularny pogląd to realne zdanie wielu kobiet. I ja rozumiem że absolutnie mają do tego prawo. Ja się z tym nie zgadzam ale też mam do tego prawo.

Rzetelna dyskusja- tak

Przekonywanie na siłę- nie.

Ośmieszanie czyjegoś wyboru-nigdy.

Szacunek dla drugiego człowieka tego malutkiego i dużego-zawsze.

Bądźmy blisko nie tylko w międzynarodowym tygodniu bliskość ale tak na co dzień, po prostu.

ps.Zdjęcie dwóch ojców bo oni jak chcą nosić i przytulać to jest ok 😉