Dlaczego warto zacząć przygodę z chustowaniem jak najwcześniej?

Lubię ten moment kiedy jestem na konsultacji i małe rozwrzeszczane dzieciątko zamotane przez mamę albo tatę usypia w chuście. Lubię kiedy rodzice patrzą rozanielonym wzrokiem na swoją kruszynkę, całują w główkę,wąchają ten cudowny zapach dziecka. Czuje się wtedy wyjątkowo,że mogę uczestniczyć w tej krótkiej chwili ich życia razem.

Pamiętam siebie i swój zalew uczuć który towarzyszył mi kiedy nosiłam swoje dziecko.Przecież było to tak niedawno. Wcale nie przeszkadzało mi to że wymarzony wózek stoi w kącie a moje dziecko wybiera na spacer chustę.Teraz jeszcze też  się nosimy ale raczej w nosidle ergonomicznym.  Jednak mały odkrywca częściej wybiera po prostu swoje nogi.

Zatem warto rozpocząć przygodę z chustami jak najwcześniej aby móc cieszyć się tym jak najdłużej.  Czas szybko mija i chustoemerytura przychodzi zdecydowanie za wcześnie.

Hurra dziś się udało zamotać w chustę:)

 

Jak ubierać dziecko do chusty lub nosidła?

Wrzesień niby lato a ja dziś poczułam,że jednak jesień się zbliża.W związku ze zmianą pór roku, zmianą garderoby nasuwa się pytanie no dobra a jak ja mam dziecko do chusty bądź nosidła ubrać?

Pierwsza myśl to nie przegrzewać, pamiętać że chusta jest dodatkową warstwą a dziecko  czerpie ciepło również od nas samych. Pamiętajmy również że wyznacznikiem ciepłoty dziecka jest temperatura na karku a nie to czy ma zimne rączki czy nóżki. W jesienne chłodne dni ubierałam mojej córce bodziaka rajstopki skarpetki na nóżki i coś na główkę. To wszystko. Zawsze była cieplutka po powrocie ze spaceru a nie spocona. Jeśli temperatura spadła poniżej 10 °C to ubierałam bawełniany kombinezon córce oczywiście 🙂 Sama zakładałam kardigan oversise , którym w razie większego wiatru mogłam dodatkowo okryć malucha. Chustę a właściwie jej ogonki też czasami wykorzystywałam jako dodatkowe okrycie zwłaszcza jak nas deszcz spotkał 🙂

Dobrym rozwiązaniem wg. mnie na najbliższe miesiące jest tzw. bluza dla dwojga. W takiej bluzie z reguły można nosić z przodu i na plecach. Moja dała radę nawet w mroźne dni, po prostu grubiej się pod nią ubrałam a dziecko miało polarowy kombinezon troszkę luźniejszy w stópkach aby mała mogła nimi swobodnie ruszać. Wybór bluz w necie jest ogromny i myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Ach i ta bliskość dziecka i to wzajemne grzanie się. Cudowne uczucie:)

Przy okazji chcę obalić mit o tym że nie można dziecka nosić w chuście w śpiochach czy pajacykach. Można tylko trzeba zwrócić uwagę aby stópki nie były podwinięte i mogły swobodnie się ruszać czyli lepiej za duże śpiochy niż za małe.

Pod chustę nie ubieramy też puchaciastych kombinezonów, trudniej wówczas dociągnąć chustę no i można przegrzać dziecko.

Noszenie dziecka w chuście czy nosidle to sama radość. Czas jesieni to czas spacerów i cieszenia się promykami słońca. Zatem udanych jesiennych spacerów 🙂